


Witamy w naszej nowej restauracji w samym sercu Zielonej Góry, przy Placu Powstańców Wielkopolskich 7/1, tuż naprzeciwko Filharmonii. Już w 2026 roku otwieramy dla Państwa drzwi miejsca, które powstało z miłości do prawdziwej polskiej kuchni i do tego, co w niej najważniejsze: prostoty, jakości oraz smaku, który budzi wspomnienia.
Choć startujemy jako nowy lokal, część Gości może nas już kojarzyć — a szczególnie naszą szefową kuchni, Lubę. Wielu pamięta jej domowe potrawy, przygotowywane z sercem, cierpliwością i tą wyjątkową umiejętnością, dzięki której zwykły obiad potrafi smakować jak u mamy lub babci. Luba od lat stawia na tradycyjne receptury i prawdziwe rzemiosło w kuchni: bez skrótów, bez „ulepszaczy”, za to z dbałością o każdy detal — od ciasta po farsz, od przypraw po sposób podania.
Naszym celem jest serwowanie autentycznych, tradycyjnych dań kuchni polskiej w uczciwej, przystępnej cenie. Chcemy, aby można było zjeść naprawdę dobrze — codziennie, bez czekania na „specjalną okazję”. Dlatego tworzymy miejsce, w którym liczy się gościnność, ciepła atmosfera i smak, do którego chce się wracać. Ma być swojsko, ale dopracowanie; klasycznie, ale świeżo; prosto, ale wyjątkowo.
Specjalizujemy się w tradycyjnych, ręcznie robionych pierogach — lepionych tak, jak robi się je od pokoleń. Dla nas pierogi to nie tylko danie, ale część polskiej historii i rodzinnej tradycji. Ciasto powinno być delikatne, elastyczne i cienkie, a farsz konkretny, dobrze doprawiony i przygotowany z porządnych składników. Właśnie dlatego stawiamy na naturalne produkty i — tam, gdzie to możliwe — na lokalnych dostawców. Chcemy znać pochodzenie składników i mieć pewność, że na talerzu ląduje jakość, którą widać i czuć.
Bardzo ważna jest dla nas autentyczność. Nie udajemy kuchni polskiej — my ją po prostu gotujemy. Taką, jaką pamięta się z domów rodzinnych: sycącą, aromatyczną, sezonową, pełną smaków, które kojarzą się z ciepłem i bliskością. Zależy nam, żeby każdy Gość — czy to mieszkaniec Zielonej Góry, czy turysta spacerujący deptakiem — mógł poczuć, że trafił do miejsca prawdziwego. Bez nadęcia, za to z dobrą energią i uczciwą kuchnią.
Jesteśmy małym, lokalnym miejscem — i właśnie to jest naszą siłą. Dzięki temu możemy dbać o szczegóły, słuchać Państwa opinii, dopracowywać menu i tworzyć restaurację, która żyje razem z miastem. Chcemy być częścią okolicy: miejscem na szybki, smaczny obiad; na spokojną kolację po koncercie w Filharmonii; na spotkanie z bliskimi; na chwilę oddechu w centrum.
Dziś jeszcze dopinamy ostatnie szczegóły, ale już nie możemy się doczekać momentu, gdy będziemy mogli zaprosić Państwa do środka. Jesteśmy ogromnie podekscytowani, bo wiemy, ile pracy, serca i pasji zostało włożone w to miejsce — i jak bardzo warto było to zrobić. Już wkrótce będzie można usiąść przy stole, spróbować naszych pierogów i poczuć tę domową atmosferę, którą chcemy się dzielić z każdym Gościem.
Dziękujemy, że są Państwo z nami na tym etapie. Do zobaczenia niebawem — z ciepłą herbatą, dobrym jedzeniem i zapachem prawdziwej polskiej kuchni unoszącym się w powietrzu. Jeśli ktoś pamięta smak dań Luby, tym bardziej będzie nam miło znów Państwa ugościć. A jeśli spotykamy się po raz pierwszy — zrobimy wszystko, żeby to było spotkanie, które będzie chciało się powtórzyć.

